Odkrywanie dziedzictwa, harmonii i serca, które kryje się za muzyką.
Dziś mamy przyjemność porozmawiać z wschodzącą gwiazdą muzyki Pacyfiku – Lomezem Brownem. Znany z dynamicznego połączenia reggae, R&B i soulu, Lomez podbija serca swoim płynnym wokalem, serdecznymi tekstami i porywającymi rytmami. Z korzeniami głęboko zakorzenionymi w kulturze polinezyjskiej i brzmieniem, które rezonuje przez pokolenia, wnosi na scenę muzyczną unikalną fuzję tradycji i nowoczesności.
Lomez po raz pierwszy zwrócił na siebie uwagę publiczności takimi hitami jak „Sweet Lover” i „Tell Me”, a od tamtej pory nieustannie się rozwija, przekraczając granice kreatywności i pozostając wiernym swoim korzeniom. Niezależnie od tego, czy występuje na żywo, czy współpracuje z innymi artystami zza Oceanu, Lomez Brown dumnie reprezentuje swoją kulturę, społeczność i nową erę brzmień inspirowanych wyspą.
Dołącz do nas, aby zanurzyć się w jego podróży, inspiracjach i tym, co czeka ten utalentowany artysta.

-
Czy możesz opowiedzieć trochę o swoim pochodzeniu i o tym, jak Twoje dziedzictwo kulturowe ukształtowało to, kim jesteś dzisiaj?
Pochodzę z centralnego Auckland w Nowej Zelandii, tu się urodziłem i wychowałem. Moje dziedzictwo to mieszanka Māori z Nowej Zelandii po stronie ojca (Ngāpuhi) i Wysp Cooka po stronie matki (Rarotonga). Dorastałem w otoczeniu silnej polinezyjskiej społeczności — Samoanie, Tongańczycy, Fidżyjczycy, Niueńczycy — co dało mi głębokie zrozumienie, kim jesteśmy jako ludzie. Chociaż nie dorastałem wśród wielu Māori z mojego iwi, obcowanie z tymi wszystkimi kulturami wysp pomogło mi rozwinąć prawdziwe poczucie tożsamości, dumy i jedności. To wpłynęło na to, jak się noszę, jak tworzę muzykę i jak nawiązuję kontakt z ludźmi.
-
Jak rozpoczęła się Twoja muzyczna podróż? Co zainspirowało Cię do tworzenia i występowania?
Muzyka zawsze była częścią mojego życia. Zaczęło się w szkole — chóry, konkursy talentów i jam sessions z chłopakami po lekcjach. Śpiewaliśmy stare R&B, takie jak Boyz II Men LOL, i uczyliśmy się gry na gitarze sami. Kościół również miał duży wpływ na kształtowanie mojego brzmienia. Bycie częścią grupy młodzieżowej dało mi pewność siebie i przestrzeń do rozwoju. Zacząłem nagrywać w GarageBand, dzieląc się utworami przez Bluetooth i płyty CD. Niektóre z nich trafiły potem do sieci, nawet o tym nie wiedząc. Widząc, że ludzie łączą się z moją muzyką, dostałem impuls, by iść dalej i ufać swojemu brzmieniu.
-
Kto był Twoim największym wpływem, zarówno muzycznie, jak i osobiście?
Dużo wpływów pochodziło z domu. Mama dużo słuchała reggae — Eddie Lovette, Bob Marley — i to we mnie zostało. Zwróciłem też uwagę na groove UB40, potem wciągnęły mnie soulowe grupy jak The Temptations. Później artyści tacy jak Dr. Dre inspirowali mnie czystym i mocnym brzmieniem produkcji. Ale kiedy usłyszałem ‘Morning Ride’ z Fidżi, wszystko się zmieniło. Połączyło ono wyspiarską atmosferę z soulem i wtedy naprawdę zrozumiałem moc wyspiarskiego reggae. Osobiście, moja rodzina i mój zespół w FeJoint Productions trzymali mnie mocno na ziemi i wspierali od samego początku.
-
Twoja muzyka niesie silne poczucie tożsamości i dumy kulturowej — jak łączysz tradycyjne polinezyjskie korzenie z nowoczesnym brzmieniem?
To nie jest coś, nad czym się specjalnie staram — dzieje się to naturalnie. Bycie Polinezyjczykiem jest częścią naszego DNA, więc widać to w tym, jak śpiewam, piszę i produkuję muzykę. Harmonie, język i uczucie są inspirowane tym, jak robimy rzeczy na wyspach. Łączę to z reggae, soulem i R&B, tworząc brzmienie, które jest jednocześnie nowoczesne i zakorzenione w tym, kim jestem. Ludzie nazywają to ‘island reggae’, ale w rzeczywistości to po prostu nasz głos w formie muzycznej.

-
Wiele Twoich utworów daje poczucie podniesienia na duchu i siły. Jakie przesłania są dla Ciebie najważniejsze, które chcesz przekazać przez swoją muzykę?
Chcę, aby ludzie czuli miłość, światło i pozytywność. Jestem człowiekiem wiary i nawet jeśli moja muzyka nie mówi bezpośrednio o Bogu, Jego duch zawsze tam jest. Wierzę w podnoszenie innych na duchu i tworzenie muzyki, która pomaga ludziom czuć się zauważonymi, kochanymi i zachęconymi. Życie potrafi być trudne, więc jeśli moje utwory mogą dać komuś nadzieję lub dobre wibracje w ciężkim dniu, to znaczy, że robię to, do czego zostałem powołany.
-
Czy możesz opowiedzieć historię lub inspirację stojącą za jednym z Twoich ulubionych utworów, które napisałeś lub wykonałeś?
‘Cruise’ jest dla mnie wyjątkowy. Napisałem go podczas lockdownu, kiedy nie mogłem nawet wybrać się na zwykły rejs z moją teraz już żoną. Wszyscy byliśmy uwięzieni w domach, a ja tęskniłem za tymi prostymi, radosnymi momentami — po prostu jazda samochodem, słuchanie muzyki, milkshake. Przypomniało mi to, ile radości dają małe rzeczy. Napisałem więc ten utwór, aby uchwycić to uczucie. Teraz, gdy wykonuję go na scenie i widzę ludzi śpiewających razem ze mną — zwłaszcza młodszych — pokazuje mi, że muzyka łączy innych tak samo, jak dla mnie miała znaczenie.
-
Jak postrzegasz rolę muzyki w zachowaniu i promowaniu kultury polinezyjskiej?
Muzyka to nasz sposób opowiadania historii i przekazywania wartości. Jest potężna, bo niesie ze sobą więcej niż słowa — niesie historię, ducha i dumę. Jako Polinezyjczycy przyswoiliśmy różne style muzyczne i uczyniliśmy je naszymi własnymi. Nasze harmonie, śpiewy i unikalne groove’y. Świat zaczyna nas coraz bardziej słyszeć. Artyści tacy jak Maoli i inni przełamują bariery, co daje nam wszystkim nadzieję. Nasza kultura jest żywa i rozwija się dzięki muzyce.
Ostatnio występowałem na koncercie młodzieżowym. Te dzieciaki znały wszystkie słowa starych piosenek, a nawet nowe utwory. Byłem zaskoczony, bo zawsze myślałem, że moja muzyka rezonuje tylko z moim pokoleniem lub starszymi. Wtedy zdałem sobie sprawę, że muzyka, którą stworzyliśmy, jest częścią bycia Polinezyjczykiem dla tych dzieci. Słuchają i czują ją, bo to muzyka, przy której rodzice się bawią, więc identyfikują się z nią. Tak jak ja kiedyś słuchałem mamy grającej piosenki Eddie’ego Lovette’a, teraz te dzieci słuchają naszej muzyki. Co za błogosławieństwo. Nigdy nie sądziłem, że będę mieć taki wpływ na nasz lud.
-
Twoja baza fanów rośnie międzynarodowo, szczególnie w Azji — jak to jest widzieć, że Twoja twórczość rezonuje poza granicami i kulturami?
To niesamowite uczucie. Widzieć, jak ludzie w Azji, USA i na całym świecie łączą się z moją muzyką, uświadamia mi, że mamy coś naprawdę wyjątkowego. Pokazuje, że choć jesteśmy małą częścią świata, nasze brzmienie i historie mają znaczenie. Jestem dumny, że mogę reprezentować nasz lud i być częścią tego ruchu, który przenosi polinezyjską muzykę na światową scenę. Nasza kultura jest tak bogata i wyjątkowa. Ludzie chcą wiedzieć więcej i doświadczać więcej.

-
Czy są jakieś polinezyjskie tradycje, tańce lub wartości, które zawsze starasz się pielęgnować w swoim życiu lub pracy?
Dla mnie chodzi o wiarę, rodzinę i zachowanie równowagi. Staram się prowadzić z pokorą i szacunkiem, zawsze pamiętając, kogo reprezentuję. Pochodzimy od silnych ludzi, co pomaga mi zachować koncentrację i równowagę. W mojej muzyce honoruję nasze korzenie poprzez harmonie, sposób, w jaki piszemy, i przekazywane przesłania. Być dumnym, ale pokornym — to równowaga, którą zawsze staram się utrzymać.
Jestem z Wysp Cooka. W naszej kulturze jesteśmy znani z bębnów i tańca. Czuję, że to stamtąd pochodzi moje wyczucie rytmu. Można to poczuć i usłyszeć w całej mojej muzyce. Groove i beat sprawiają, że albo tańczysz, albo po prostu wibrujesz razem z muzyką. To musi być w każdym moim utworze.
-
Nad czym obecnie pracujesz? Czy są jakieś ekscytujące projekty lub współprace, którymi chciałbyś się podzielić?
Obecnie pracujemy nad remiksem utworu „Cruise” z legendarnymi artystami z Fidżi i Finnem Gruva. To coś wyjątkowego, czym naprawdę cieszę się podzielić. Bycie docenionym przez tych artystów to wielkie błogosławieństwo. Przygotowujemy się również do trasy koncertowej — w planach są Australia, Tonga, Rarotonga i Fidżi w tym roku. Teraz skupiamy się na koncertach na żywo i osobistym kontakcie z ludźmi. To tam muzyka naprawdę ożywa.
-
Jak masz nadzieję wpłynąć na kolejne pokolenie polinezyjskich artystów i twórców?
Staram się prowadzić własnym przykładem i zawsze być obecnym dla kolejnego pokolenia. Zawsze wierzyłem w dawanie czegoś w zamian i dzielenie się tym, czego się nauczyłem. Niezależnie od tego, czy to poprzez mentoring, warsztaty, czy po prostu poświęcony czas młodym artystom, chcę pomóc im odnaleźć własny głos i wiedzieć, że mają wartość. Potrzebujemy więcej Polinezyjczyków w każdej dziedzinie — i będę wspierać każdego, kto próbuje spełniać swoje marzenia.
-
Na koniec, co dla Ciebie znaczy „dom” — w Twoim sercu, w muzyce i w Twojej podróży?
Dom to wszystko. To rodzina, to społeczność, to mój tūrangawaewae — moje miejsce, gdzie stoję mocno. Niezależnie od tego, czy jestem na północy z rodziną taty, czy w Raro z rodziną mamy, czuję to połączenie i przynależność. To uczucie pojawia się również w mojej muzyce. Dom to miłość, cel i spokój — to powód, dla którego robię to, co robię. Dom to tam, gdzie są nasi ludzie. Bez względu na to, dokąd się udamy. W zeszłym roku pierwszy raz pojechałem na Fidżi. Czułem się, jakbym spotykał dalekich kuzynów. Pojechałem na Hawaje i poczułem ogromną Mana, gdy dotknąłem wody. To było jak powrót do domu. Māori i Hawajczycy mają tych samych tupuna, czyli przodków. Wszyscy pochodzimy z jednego miejsca. Ludzie Pacyfiku to mój dom.
Biografia

Lomez Brown jest siłą napędową muzyki polinezyjskiej od 2013 roku, łącząc reggae, old-school soul/R&B oraz rytmy wyspiarskie. Pochodzący z Auckland w Nowej Zelandii, o korzeniach Māori i z Wysp Cooka, jego gładki wokal i zaraźliwe rytmy przyniosły mu ponad 30 milionów odtworzeń oraz podwójną platynę za hit „Sweet Lover”.
Jako kluczowy członek FeJoint Productions, Lomez otrzymał liczne nominacje do Pacific Music Awards, NZ Music Awards i Māori Music Awards, a także zdobył Cook Island Music Award (2015) za wpływ na mainstreamową muzykę Nowej Zelandii. Z ponad 500 000 słuchaczy miesięcznie na Spotify, jego muzyka jest stałym elementem głównych stacji radiowych w NZ.
Lomez koncertował szeroko w Nowej Zelandii, Australii, na Wyspach Pacyfiku, Hawajach i w USA, występując na festiwalach takich jak One Love NZ i Island Reggae Festival. Jego EP z 2020 roku, The Feel and Groove, zebrało ponad 3 miliony streamów na Spotify w ciągu roku, co doprowadziło do wydania debiutanckiego albumu Underrated w 2024 roku.
PLANY NA 2025 ROK
W lipcu 2025 Lomez Brown wyrusza w trasę, prezentując swój island reggae fanom w Nowej Zelandii, Australii i USA. Trasa obiecuje energetyczne występy i pozytywną atmosferę, podczas której artysta podzieli się swoją najnowszą muzyką ze światem.
Wydawnictwa
UNDER-RATED (ALBUM)
- Stay (single)
- Spiritual Healing (single)
- Ready (single)
- The Feels & Groove EP (ep)
- Kuki Vibez Anthem (single)
- Lovin´You (single)
- Tell Me (single)
- The Runtingz Anthem (single)
- Lady (single)
- Lovin´On Me (single)
- Just So Fyne – Remastered (album)
- Sweet Lover (single)
- Always (single)
- My serious Woman (single)
- Be Your Side (single)
- Can You Be Mine (single)
- Ain´t What I´m Looking For (single)
- Lover´s Connection (single)
SPINKI DO MANKIETÓW
- Facebook: https://www.facebook.com/LomezBrown.Music/
- Youtube: https://www.youtube.com/user/lomeznituz01
- Instagram: https://www.instagram.com/lomezbrown/
- TikTok: https://www.tiktok.com/@lomezbrown
- Spotify: https://open.spotify.com/user/lomezbrown
- Apple: https://itunes.apple.com/artist/lomezbrown